Od roku walczę z Barszczem na działce. Tym ohydnym parzącym chwastem, który pleni się obficie w naszym kraju. I doświadczenie to pokazuje, jak nasze społeczeństwo zaprzecza rzeczywistości, by tylko nie stawiać czoła problemom.

Co to są barszcze kaukaskie i dlaczego są problemem?

Związek Radziecki i ogrodnicy szukający roślin ozdobnych “ubrali” nas w Barszcz Sosnowskiego i Barszcz Mantegazziego. Miały być łatwe w uprawie, łatwo mnożące się i świetne dla bydła.

Źródło: RMF24

W praktyce oba są parzące (Mantegazziego raczej aktywowany słońcem, więc mniej okrutny). I mnożą się tak, że są trudne do zwalczenia. Kłącza, wysiew, nasiona roznoszone przez wodę. A pestycydy działają na nie słabo.

Mając na działce i w okolicach barszcz, obojętnie Sosnowskiego czy Mantegazziego drżysz o swoje dzieci, boisz się chodzić drogą przy której rośnie, jutro możesz zostać poparzony i Ty. Jeśli czegoś z tym nie zrobisz masz przechlapane.

Prawica, faszyzm i dlaczego są problemem?

Czy Wam to coś przypomina? Bo mnie ideologię neo-prawicową, w Polsce kato-populistów. Miała rozwiązać problem uboższych warstw i oferowała igrzyska. Wroga w formie emigrantów, lewaków z wielkich miast, LGBT, rozwydrzonych bab. Rozpleniła się jak faszystowski i “komunistyczny” chwast, idzie łatwo jak przekonaliśmy się  już 100 lat temu.

I tak samo, skutki działania kato-prawicy są opłakane. Dobrze pokazuje to przykład “poprawy” warunków życia w Rosji, Turcji, Brazylii, na Białorusi i nawet na Węgrzech. Kasa trafiła do wąskiej grupy kacyków przy korycie, a reszta po zjedzeniu pierwszych ochłapów, gwałtownie biednieje. A pały i państwowy teror są w coraz szerszym użytku.

Mając  w kraju  u rządów faszyzm, czy katoprawicę,  drżysz o swoje dzieci, boisz się jutra, boisz się co cię spotka jak zaprotestujesz. Jeśli czegoś z tym nie zrobisz masz przechlapane.

Jest prawo, nic nie znaczy

Wiecie, że w Polsce są specjalne przepisy prawne w sprawie zwalczania Barszczy Kaukaskich? Że muszą to robić gminy, że zaraz po zgłoszeniu powinien się pojawić patrol, sprawdzić zgłoszenie, zlokalizować rozprzestrzenianie i usunąć?

Że samemu nie wolno Ci tego robić?

Próbowaliście kiedyś? W 90% gmin zostaniesz olany. Oni nic nie wiedzą. To nie barszcz. Tylko pan to zgłasza? A to na pana działce? To niech pan usunie.

Jak kradną prawo?

Zgłoszenie przyjęte i nic. Nic. Nic. Bez odpowiedzi. Prawo, prawem, a możesz sobie je wsadzić.

I dokładnie to samo z naszymi kaczystami. Po prostu ukradli prawo. I używają jego jako młota na społeczeństwo.

Masz prawo? Policjant nie ma obowiązu go znać!

Masz prawo? Przyłębska, Piotrowicz i Pawłowicz jutro je obalą.

Unia cię ochroni? No to się mylisz.

A Duda ze śmiechem nowe “prawo” podpisze.

Zaprzeczenie – Mylisz się

Sąsiedzi mówią:

To nie Barszcz Sosnowskiego. Nie ma się czego bać.

Nie znasz się.

Nie jesteś pan biologiem.

To niby ma być barszcz? Oj na pewno nie. Nie będę przecież podchodził. Panie, to poparzyć się można.

Gdzieś czytałam, że jest roślina co tak samo wygląda. (to prawda Barszcz Mantegazziego wygląda podobnie jak Barszcza Sosnowskiego, no dobra, pewnie nie poparzysz się wdychając unoszące się w powietrzu nasiona).

 

Zaprzeczenie jest naszą główną bronią. Moich sąsiadów. Sołtysa. Gminy. Całej społeczności. Nie chcemy uznać rzeczywistości. Bo jest zbyt okropna. Ale można powiedzieć, że jej nie ma.

Na faszyźmie też się nie znam. Hannah Arendt nie jestem.

Ale widziałem już dość dużo w swoim życiu. Widziałem ZŁO.

Wielu moich przyjaciół uciekło z Turcji. Inni praktycznie zbankrutowali przez hiperinflację. Żyłem w Moskwie. Widziałem jak padały kraje jak Zimbabwe i rozmawiałem z emigrantami stamtąd. Tam w Afryce. Nic prostszego niż zniszczenie kraju przez narodowy socjalizm.

I tak, mogę się mylić. To nie jest faszyzm Hitlera (trzymam kciuki), to nie jest stalinizm.

Zło. Nie jestem fanem Tuska – ale on ujął to prosto.  To jest ZŁO Nie wystarczy Wam Erdogan, Putin, Łukaszenka, Mugabe, czy nawet podły spryciarz Orban? Bo mnie wystarcza.

Lecz my wciąż nie wierzymy. Mówią znajomi: Jaki faszyzm? Dużo krzyczą i tyle. W Polsce jeszcze żaden reżim się nie udał. Powiedzcie to ofiarom Berezy, powstania Leskiego, ofiarom z Czerwca 1956, Grudnia 1970, Radomia 1976. Przemykowi.

No chyba nie bierzesz Czarnka na poważnie? To tylko gadanie. Gadanie? – już pisowscy urzędnicy was nauczą. Nie odważą się posłać policji na zwykłych ludzi. Odważyli się. Nie odważą się na #polexit. Polexit już się zaczął.

Zaprzeczenie jest naszą główną bronią. Moich przyjaciół. Rodziny. Społeczeństwa.

Prawda jest zbyt bolesna, wolimy jako społeczeństwo zaprzeczyć władzy zła, bo inaczej trzeba by coś zrobić.

Zaprzeczenie – To nie mój problem

Barszcz przy drodze, tędy chodzimy

– A gdzie u Pana jest ten Barszcz?

– U Pań też jest, rośnie tam na dole skarpy.

– Oj, my tam nie chodzimy. U nas na trawniku tego nie ma, kosimy go regularnie. Przecież po polach nie łazimy.

Barszcz mnie nie dotyczy.  To nie mój problem. Niech się martwią inni.

To nie moja działka. Co ja mogę zrobić?

Niech zajmą się się tym inni. Gmina. To ich zadanie.

Tak samo z Polską. To nie mój problem. Mnie martwi moja emerytura, praca, kiełbasa na grilla. Moje dzieci są już duże, niech się same martwią. Za dobrze im jest.

Niech młodzi się za nas starają. Niech oni idą i walczą. Jak mówią o nas “dziadersi” to niech sami sobie radzą.

Oj, daliśmy radę za komuny i w stanie wojennym, damy radę i wychować nasze dzieci na uczciwych ludzi teraz. Reżim nie reżim.

My zawsze sobie damy radę. Jak już będzie źle, najwyżej wyjedziemy. Problem nas nie dotyczy.

Albo niech Unia to za nas zrobi. Bo, co my możemy?

Czy ja walczę, czy Ty walczysz?

Łatwo na swoim nie ustępuję, z Barszczem walczę. Ja stoję – Siekiera

Choć ręce mi opadają. Bo nawet żona mówi “masz obsesję na punkcie tego Barszczu”.

Mam obsesję. Nie chcę by moje dziecko wyszło z poparzeniami, a wiem, że na państwo liczyć nie mogę.

Więc sam wykopuję, palę, polewam wrzątkiem korzenie.

Zgłaszam na strony zajmujące się Barszczem. Bez odzewu.

Nie mam sojuszników. Jest coraz trudniej, bo sił brakuje. Jakieś sukcesy są, w tym tygodniu przybyło jedynie 5 nowych odrostów, a nie po dwadzieścia jak przedtem.

W kraju gorzej. Ręce mi opadły 12 lipca rok temu. Gdy uniewinniający pedofili, kłamca i bufon został ponowinie wybrany prezydentem. Bo “Trzaskowski jest za aborcją”, bo PiS broni Polski przed ideologią LGBT. Bo kościół… I pozwalamy by walec faszyzmu toczył się dalej.

Jeszcze raz wyszedłem na ulicę późną jesienią. Wtedy wydawało mi się, że nasz gniew osiągnie nowy poziom. Że tego nie łykniemy. Tych pisowskich bandytów pałujących kobiety i dzieci na ulicach. I wtedy brak jakiegokolwiek społecznego zainteresowania protestami załamał mnie. “Dziadersi” naprawdę się nadęli, obrazili, zostali w domu. To znowu była nie czyjaś walka.

Moja córka jest ciągana na policję i być może będzie miała sprawę w sądzie.

Są chwile, że odzyskuję nadzieję, ale jest we mnie głównie złość na społeczne zaprzeczanie złu. Chyba już nie walczę. Może zmobilizuję się jeszcze, ale muszę widzieć, że budzimy się z marazmu. Z zaprzeczenia.

Nadzieja jest nieduża, ale wciąż się tli.

Na koniec pozwolę sobie przypomnieć co pisałem jesienią. To wciąż prawda i jedyna nadzieja.

Jak Ty możesz walczyć?

 

Byliśmy świadkami dość drastycznych scen z zamknięcia Konia – czyli mec. Giertycha. https://www.money.pl/gospodarka/zatrzymanie-giertycha-bodnar-okolicznosci-i-styl-zatrzymania-wymagaja-wyjasnien-6565039181679264a.html Dlaczego jego? Dlaczego właśnie teraz?

Po pierwsze – COVID

To najważniejszy powód. Należy społeczeństwu rzucić ochłap igrzysk, by zapomnieli o Szumowskim, milionach Sasina, dwóch miliardach na TVPiS, babci Czarnka i tym, że ich znajomi zaraz będą umierać bez pomocy. I już cały internet zapomniał, wyborcy PiS cieszą się, że “dobrali się ważniakom do skóry”. Będą mieli radochę zanim się rozchorują.

Jak pokazuje przykład Trumpa, idiotyzmy związane z covidową niekompetencją mogą zniszczyć władzę. A tu taka piękna zasłona dymna.

Nawet Giertych o tym pisze “Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel” (https://www.facebook.com/Roman-Giertych-strona-oficjalna-215392231834473/

Po drugie – Zastraszanie

Można mówić wiele złego o przeszłości Giertycha (choć jako JEDYNY polityk w Polsce przeprosił za swoje przeszłe czyny i przyznał, że się mylił), ale odwagi mu nie brakuje. A na codzień uwiera – stawia się tzw. “izbie dyscyplinarnej”, pokazuje prosto i w poczytny sposób bezprawie władzy. Jeszcze chwila i mógłby pociągnąć za sobą sporo środowiska prawniczego.

Również część prawicowych wyborców zwyczajnie go lubi. Taki Kmicic.

Fot. Grzesiek Powaga / SuperExpress

Areszt i bzdurne zarzuty są aby zastraszyć innych. Nie cwaniakujcie, bo znajdziemy na was sznur. Pamiętajcie o losie Blidy. Dlatego były jednoznaczne pytania pisowskich milicjantów przy aresztowaniu…  Prawnicy też ludzie i będą się bali. Przynajmniej większa część.

Zaś tym, co PiS popierają, areszt pokaże, że w przeciwieństwie do PZPR, PiS z mecenasikami patyczkować się nie będzie. Więc niech im głupie myśli do łba nie przychodzą. Jak dali radę Giertychowi, to zwykły obywatel nie ma szans.

Po  trzecie – niby Afera

Giertych miał ponoć mocne dowody w sprawie Czarneckiego, obciążające władzę.

To oczywiście żaden argument. Ta władza dowodów się nie boi, złodziejstwa się nie wstydzi. No, chyba że miałby nagranie Lecha z Jarkaczem z samolotu… Choć pewnie nawet to byłoby już “odgrzewanym kotletem”.

Lecz w procesie Czarneckiego Jarkacz bał się czegoś innego. Co jeśli jemu przyjdzie zeznawać? Co jeśli Giertych weźmie go w krzyżowy ogień pytań? Jarkacz to nie Berlusconi czy Orban. To śmierdzący tchórz, który jest mocny tylko za plecami goryli i sługusów z Sejmu. Jedno nagranie, jak tchórz rozpada się na sali sądowej mogłoby całkowicie ośmieszyć reżim.

I też dlatego Giertycha trzeba było zamknąć.

 

 

 

12 lipca oprócz porażki anty-PiS rozwiał mity, którymi karmiliśmy się przez ostatnie lata

1. Społeczeństwo oprócz “grupy dojnej zmiany” jest przeciw PiS

Nieprawda.

Wiele lat łudziliśmy się, że jest elektorat PiS to zdyscyplinowane 6-8mln obywateli, a pozostali są przeciw. Wystarczy tylko zmobilizować ten elektorat, który nie chodzi na wybory, a wygraną mamy w kieszeni. To okazało się iluzją. Wśród tych 4-5 mln którzy nie chodzili dotąd na wybory, wielu okazało się być tak samo za PiS jak “żelazny” elektorat. Stąd porażka ***** ***

Tym ludziom po prostu rządy PiS się podobają i też ruszyli w ich obronie. Przypomnę mój tekst sprzed 3 lat Jak PiS przygotował zwycięstwo

2. Są dwie Polski – wschód  i zachód

Nie ma!

Gminy Duda zachódPowiedzmy otwarcie, te wybory przegraliśmy nie na wschodzie, ale na zachodzie. W Wielkopolsce, Pomorskim, Dolnym Śląsku, na Śląsku. Przegrywamy w “korytarzu metropolitalnym” warszawsko-łódzkim. Bez przewagi w gminach tych regionów Duda by nie wygrał.

Ta mapa pokazuje to bezwzględnie. Jeśli na zachodzie “wygrywamyy” w miastach, to systematycznie, od lat “tracimy” teren.  Jedno z wytłumaczeń jest tutaj Edukacja a elektorat PiS

Ale też porażka kampanii – bez zwiększonej kampanii w tych rejonach, bezpośredniej: ludzie do ludzi, tracimy całe grupy społeczne. Podobnie mam wrażenie, że “odpuściliśmy” sobie Mazowieckie, Łódzkie, Kujawsko-Pomorskie.

Już rządy PO za dużo czasu poświęcały ścianie wschodniej, zamiast koncentrować się na swoich wyborcach. W tym stanie mentalnym tkwimy od lat. Oczywiście na wschodzie też są ludzie, którym nie podoba się polityka PiS, ale z punktu widzenia skuteczności łatwiej prowadzić marketing, gdzie opór mniejszy.

3. Są rzeczy ważne dla wszystkich

Nie ma.

       

Dla wielu milionów nie liczy się elementarna uczciwość, sprawiedliwość, prawa obywatela. 30 lat prawicowej edukacji. poprzedzonej latami państwowej opresji, odniosło ogromny sukces.

I jeszcze jacyś idioci po naszej stronie starali się mówić o 500+ itd. Ta Balcerowiczowska głupota i błędne modele ekonomiczne sprawiają, że w ***** *** część obywateli upatruje zagrożenia dla swojego bytu. Oni też będą bronić PiS.

Ponadto nie zdołaliśmy zorganizować wspólnej obrony przyszłości i każdy walczy na swoim froncie. Więc oddzielnie przegrywamy.

4. Jest nadzieja – jeszcze będzie pięknie

Nie będzie.

Tu was rozczaruję. Jaś nie doczeka.

Erdogan od ponad 15 la rządzi tymi metodami Turcją  i polityka antydemokratyczna tylko zaostrza się. Nie ma cudów. Takiej władzy nie niszczy kryzys gospodarczy, czy porażki polityczne, czy nawet porażki samorządowe. Jak mawiał Józef Stalin – “w miarę postępu rewolucji walka klas zaostrza się”. Więc społecznie, prawnie, w szkole, pracy i na ulicy będzie niefajnie. PiS będzie potrzebował igrzysk.

Trwale przegraliśmy przyszłość. Naprawdę radzę wyrywać stąd. Jesteś młoda? Szkoda życia

 

 

Duda, PiS i ich sojusznicy chcą wydać na nas wyrok śmierci przez COVID-19. W jaki sposób?

 

Pieniądze na TVPiS na nie na medycynę

Kiedy już było wiadmo, że COVID-19 uderzy w Polsce (tylko ukrywali to, nie robiąc testów), PiS uchwalił wydanie dodatkowych 2,000,000,000 złotych na  TVPiS. Dla porównania, na zwalczanie koronawirusa przeznaczono 20 RAZY MNIEJ niż na pisowską propagandę.

DługoPiS Duda tę ustawkę, obłąkaną i przestępczą, w obliczu realnego zagrożenia medycznego, podpisał.

Dygnitarzy PiS to wali – oni mają świetnie przygotowane rządowe kliniki. To my będziemy zdychać.

 

Śmierć – na SOR nie z powodu korony

Będziemy umierać z powodu wirusa. Ale głównie nie na wirusa. Żniwo śmierci zbiorą zatkane pacjentami SOR i szpitale. Ten system już był słaby, a teraz po prostu nie działa.

Będą umierać ci, którzy nie będą leczeni na wszelkie inne choroby, bo ostatnie siły rzucą na zwalczanie korony. Będą umierać właśnie ci pacjenci kardiologiczni, cukrzycowi, onkologiczni, ofiary wypadków, dzieci…

Będziemy umierać, my zwykli obywatele, bo pięć lat rządów PiS błyszczy tryumfami medycznymi:

  1. Zduszono strajku rezydentów, lekarzy, którym zachciało się zarabiać 3 lub nawet 4 tysiące miesięcznie
  2. Zamknięto liczne szpitale powiatowe
  3. Zlikwidowano całe gałęzie państwowej medycyny
  4. Za to dano podwyżki dla kapelanów szpitalnych i więcej księży na etatach
  5. Zwalczają skutecznie tabletki “dzień po”
  6. Więcej “klauzuli sumienia”
  7. TVPiS i prawicowych trolle atakują systematycznie roszczeniowych medyków
  8. Eskalują walkę z WOŚP i ofiarnością obywateli.
  9. itd, itd

 

Kasa TVPiS lekarze płaćcieCzy Judymy poświęcą się dla pensji Holeckiej?

Dla lekarzy i pracowników służby zdrowia brakuje środków ochronnych. Nie kupowano ich bo NIE MA PIENIĘDZY. To śmiertelne zagrożenie. Czy Judymy więc poświęcą swoje zdrowie i życie, po to by TVPiS mogła brać sute penje? Po 8-10 razy więcej niż dostają oni za swoje 70 godzin tygodniowo charówki?

Nawet jeśli, to choroba nie wybiera. Lekarzy zaczną chorować (pomijając tych co zostaną z dziećmi w domu).

W najbliższych tygodniach należy oczekiwać więc częściowej militaryzacji służby zdrowia, czemu prawicowi wyborcy i suto opłacone trolle przyklasną.

Tylko nawet jeśli medycy będą pracować więcej, jeśli poświęcą swoje rodziny, jeśli będą narażać życie bez środków ochronnych, to i tak ich po prostu zabraknie. Nie mamy kim uzupełnić braków. Dzięki konsekwentnej polityce PiS, pokonaniu, przy oklaskach społecznych, strajku rezydentów, mamy najmniej lekarzy i pielęgniarek (na mieszkańca) w Europie.

 

Głupawe działania PiS

Wiele czytam, jak to mądrze PiS zamknął szkoły i wyższe uczelnie. Tu dobrze zrobił.

Ale jednocześnie zamknął akademiki i wysłał zarażonych studentów po całej Polsce. Jednym ruchem, potencjalne ogniska wirusa, zamienił w rozlaną po kraju falę

Zamknięcie granic. Takie działanie w stylu Srumpa, Orbana i innych prawicowych mądrali. Wystarczy przeczytać co się działo w czasie epidemii “hiszpanki”, która w sto lat temu pochłonęła miliony ofiar. Prawicowi wyborcy klaszczą, cieszą się, ale jest to bezskuteczne  The Guardian – czego uczy nas epidemia hiszpanki?

W najbliższych dniach należy oczekiwać innych głupawych działań, które będą miały pokazać, że rząd PiS kontroluje sytuację. Odrwacać uwagę od odpowiedzialności pięciu lat rządów PiS za tragiczny stan naszej medycyny. Oczekujcie na kordony sanitarne i inne nieskuteczne zarządzenia. Nagonkę na obcych, emigrantów itd

Jakie? Patrzcie co się dzieje na Węgrzech, bo naśladujemy Orbana. Szczególnie ciekawe będzie przejęcie kontroli nad przemysłem. Przejmowanie zakładów. Wielu pisiorów się utuczy.

 

Obłąkani sojusznicy PiS

Kościół – ostoja rządów PKościół COVID-19 koronawirus zarazaiS i główny sojusznik rządzących postanowił wygrać na koronawirusie. Modły, msze, chodźcie do nas – dacie na tacę.

Oczywiście to ogromne pieniądze dla kościoła, bo zastraszeni ludzie sypną kasą. Wota, ofiary. No i ogromna władza nad umysłami maluczkich. Jak pięknie będzie można ogłupiać, znajdować winnych lewaków i Żydów, umacniać wspólnotę.

Takie bzdury w kościele to nic nowego.

Mogłoby mnie to walić, jak będą umierały religijne babcie czy rozmodlone palanty, gdyby nie to, że oni będą szerzyli chorobę na normalnych ludzi. No i dodatkowo zatkają szpitale. Nasze szanse gwałtownie zmaleją.

 

Cień szansy

Oczywiście jest cień szansy, bo znienawidzona Unia daje nam pieniądze duże.

Tylko, że będzie po prostu więcej do rozdrapania przez #dojnazmiana. Dla medyków te pieniądze nie trafią, a zresztą pięciu lat przepaści (a przecież i poprzednie rządy – od czasu AWS i chorych kas – nie próżnowały w niszczeniu służby zdrowia) i tak nie zasypią…

Na koniec Katherine Butler o Unii: “It always seems to be those who complain loudest about shared sovereignty who also complain most bitterly when ‘Brussels’ fails to leap into action like, well … a superstate”

Na nieskuteczność Unii skarżą się najgłośniej ci, co protestują przeciw “odbieraniu nam suwerenności” i wtrącaniu się Brukseli w nasze sprawy…

 

 

 

Podróżując po świecie nie sposób nie wpaść na ślady brunatnych paluchów nacjonalistów i to nawet wśród przepięknych plantacji Herbaty Cejlońskiej.

Te same brązowe paluchy grzebią teraz w tylu miejscach na świecie. Tolerowaliśmy to od lat – na Węgrzech, w Estonii (tam faszystów jednak pogonili), Anglii, USA za Trumpa, a teraz mamy powtórkę tych problemów Polsce.
W dwóch częściach przedstawię najpierw cejlońską specyfikę,  a potem polskie i światowe paralele.

Historia herbaty Cejlońskiej
Przepiękne plantacje herbaty wprowadzili na Cejlonie Anglicy po podbiciu w 1815 królestwa Kandy. Dziś, jadąc przez wyspę, podziwiamy zielone tarasy, często ocienio­ne przez smukłe drzewa, wijące się brązowe drogi i gdzieniegdzie rozrzucone figurki zbieraczy herbaty. Idylla. Za tą idyllę stoi nędza i krzywda pokoleń migrantów.

Tamilowie Indyjscy
Do pracy na plantacjach Brytyjczycy sprowadzili pół niewolników z Indii, z plemienia Tamilów. Tamilowie jako tacy mieszkali na Cejlonie od ponad dwóch tysięcy lat. Było ich 350 tys, Około 15% ludności, do czego trzeba doliczyć 5-8% Moorów, czyli muzułmańskich potomków Tamilów i kupców arabskich.
Brytyjczycy sprowadzili początkowo ok 300 tys Tamilów (12% ludność kraju, jakby u nas było 4 miliony Ukraińców). Byli pozbawieni jakichkolwiek praw i traktowani przez miejscowych – Syngalezów jak i Tamilów, jako gorszy gatunek ludzi. Takich miejscowych “czarnych” (skóra Tamilów ma kolor sepii, a Syngalezów jasnej umbry).

Tamilowie zbieracze herbaty

Nacjonaliści wchodzą na scenę
Pod koniec wojny w przededniu niepodległości Cejlonu liczba Tamilów Indyjskich sięgnęła 700 tysięcy i stale rosła – podobnie jak populacja Cejlonu.
Pierwszym dekretem UNP (partii prawicowej) po odzyskaniu niepodległości w 1948r. było pozbawienie Tamilów Indyjskich prawa do obywatelstwa.  Tamilowe Indyjscy – robotnicy na plantacjach herbaty – znaleźli sie poza nawiasem społeczeństwa, pozbawieni praw  i jakiejkolwiek reprezentacji politycznej.
Tamilów Cejlońskich ich los nie obchodził. Za co zapłacili potem wysoką cenę.

Nędza w czworakach
Dziś Tamilowie Indyjscy to najbiedniejsza, niewykształconą grupy ludności. Z pokolenia na pokolenie budują nędzę, nie mogąc się wyrwać z “line houses”, czyli naszych czworaków, gdzie w szeregu jednoizbowych klitek, mieszka w każdej liczna rodzina, w tragicznych warunkach sanitarnych.

Czworaki Line Houses
Niepiśmienni. Dzieci nie chodzą do szkoły, bo rodzice wolą by zarabiały w polu.

Według lokalnych NGOs nadzieje dla tych ludzi są niewielkie. Szans na wyrwanie się z czworaków nie mają. Przeprowadzić się? Dokąd? Nic nie mają, a pracy w dużych miastach też nie ma.
Sri Lanka produkuje nadmiar wykształconych młodych ludzi. Są za to wciąż łatwym celem nacjonalistycznych ataków.

Herbaciana nędza

Sri Lanka za Imperium była jedną z najbogatszych kolonii. Ale to bogactwo skończyło w kieszeni Anglików i ich potężnych korporacji. Dla tamilskich pracowników były głodowe stawki.
Po odzyskaniu niepodległości w 1959 socjalistyczny rząd obiecał reformę rolną. Lecz kolejne reformy rolne nigdy nie dotyczyły pogardzanych Tamilów Indyjskich. Wszak nawet nie byli obywatelami. Plantacje herbaty upaństwowiono i zyski znich czerpie syngaleskie państwo. Do robotników nie trafia prawie nic.

Ciąg upokorzeń
W 1964 populistyczny rząd nacjonalistyczny “załatwił” sprawę Tamilów Indyjskich z
Indiami. 600 tysiecy ludzi urodzonych na Sri Lance, często w trzecim lub  czwartym pokoleniu miało zostać odesłanych do Indii. 300  tysiacom obiecano obywatelstwo Cejlonu, los kolejnych 150 tysięcy miał być wyjaśniony “później”. To okrutne w swej naturze porozumienie i tak nigdy nie zostało wprowadzone w pełni, bo repatriacja trwała wolno, a Indie zaczęły odmawiać obywatelstwa przesiedleńcom.

Nacjonalistyczna cena krwi
Na początku lat 80-tych nacjonalistyczna prawica wywołała antytamilskie rozruchy co  skończyło się wojnę domową z Tamilami Cejlońskimi. Trzydziestoletnią. Krwawą.

Głównymi ofiarami na koniec byli Tamilowie Cejlońscy,  choć wiele  przypadkowych osób zginęło z ręki Tamilskich zamachowców. Tylko ta wojna nie dotyczyła Tamilów Indyjskich. Teraz oni stali z boku.

Powojenny kurz opada
Wojna domowa się skończyła. Teoretycznie w 2008r przyznano wszystkim Tamilom Indyjskim lankijskie obywatelstwo, ale biurokracja nacjonalistyczna powoduje, że wielu z nich do dziś go nie ma. Nadal są bez państwowcami, bo nie potrafią wypełnić skomplikowanych formularzy.
Wielu z nich to analfabeci. Codziennie gną grzbiety, wyszczypując palcami liście na Orange Peakok lub
Flowery Orange Peokok na zachodnie stoły.

Dlaczego o tym piszę?

Bo to co się dzieje na Sri Lance to codzienna praktyka nacjonalistów.
I o tym napiszę w drugiej części. Już wkrótce, może w innym klimacie.

5 źródeł KLĘSKI Wiosny – i co dalej? Czy Lewica się nauczyła?
Napisałem to rok temu. Dziś wiele z tego pozostaje aktualne:
“Wiosna poniosła w Eurowyborach klęskę. Trzeba to powiedzieć otwarcie. Tak złego wyniku nie spodziewali się nawet najgorsi krytycy. I gadanie o „przedwiośniu” nic tu nie zmieni. Co było przyczyną?
1. Nowi wyborcy Lewicy zostali w domu
Tak – Ci, których Wiosna mogła zmobilizować, ludzie 19-39 w zdecydowanej większości zostali w domu. Tłum, który na Woodstocku klaskał Biedroniowi, nie ruszył d… do wyborów. Te 21% i więcej poparcia, które miał wśród młodych kobiet, też się przy urnach nie pojawiło. Na Wiosnę głosowały stare dziady, jak ja, trochę młodych freaków i hipsterów. Nawet społeczność LGBT go nie poparła.
Nie było żadnej przedwyborczej mobiizacji, święta wyborczego, czegoś co zaangażowałoby i spowodowało, że wyjdą z domu i pójdą do urn. Zabrakło pomysłu i realizacji.
Komentarz: Jak Lewica zamierza zmobilizować swoich wyborców, szczególnie młodych, by poszli do wyborów prezydenckich? Nie widzę tego!
2. Kicz
Sorry ale propaganda Wiosny, jej konwencje, były tak kiczowate, że zęby bolały. Oglądać się tego nie dało. Gdy porównam spot Biedronia z jesieni i obecny, to nie wiem kto to wymyślił. Moja koleżanka określiła to bardzo mocno, ale tego nie powtórzę, bo mnie zbanują.
Komentarz: Tu jest lepiej! Lewica robi to bez kiczu.
3. Prze*rana kampania
Ostatni raz tak syficzną kampanię to widziałem u gajowego Komora. Żadnego zaangażowania społecznego. Od marca Biedroń zniknął z mediów, a jego kampania miała kilka mocnych chwil, a poza tym znikła. Widziałem ich na Śląsku i wygląda, że Kohut dostanie się do parlamentu. Reszta? W Warszawie śladu nie było. Zdumiało mnie, że Wiosna nie zmobilizowała swoich zwolenników. Prosty przykład – wpłacałem regularnie na Wiosnę i nikt się ze mną nawet nie skontaktował. Nie wiem, co mógłbym zrobić, ale na pewno więcej niż zrobiłem.
No i jeszcze ciągłe ataki na KE, jakoś Wiośnie zwolenników nie przysporzyły. (Dziś dzieje się podobnie, gdy Lewica koncentruje się na atakowaniu PO)
Komentarz: Kampania? Jaka kampania?
4. Strategia w mediach społecznościowych – zatykamy uszy
Nie wiem, kto odpowiadał za strategię w mediach społecznościowych, ale była gó*niana. Nikt nie obserwował mediów. Gdzie były natychmiastowe i cięte odpowiedzi na kryzysy? Na oskarżenia o mobbing itd.? Ano zatykano uszy, banowano publikujących. Cholera, nawet na fake news z ukaraniem autorki tęczowej aureoli nie doczekałem się biedroniowej odpowiedzi. Ile razy pojawiły się posty Biedronia na naszej grupie? Nasze 20 tysięcy nie było warte uwagi?
Komentarz: Dziś też nie widzę ruchu Lewicy na mediach społecznościowych. Może jestem w złych grupach?
5. Dla kogo ta Wiosna?
Ano dla nikogo. Kiedyś zaczęli z czytelnym przekazem: odsunąć od władzy PiS i przywrócić prawo, wyprowadzić religię ze szkół i kasę dać nauczycielom, zlikwidować KRUS i dać kasę na zdrowie i emerytury społeczne. „Szykujemy nową Polskę dla młodych”.
I co się stało? Pierdy. Milczenie w czasie strajku nauczycieli. „Program dla wsi” – mało ze śmiechu nie padłem. Kogo wśród młodych wyborców Wiosny obchodzi wieś? Jesteśmy z miasta i chcemy naszej reprezentacji, a nie PO-bis co będzie wszystkich uszczęśliwiało.
Co dalej?
Tu oczekuję odpowiedzi Biedronia. Nie było Wiosny zaangażowanej, odważnej, wyraźnej, świeckiej, promującej równą edukację i prawa. A takiej Lewicy nam potrzeba.”
No właśnie – czy nowa kampania Biedronia to zmieni? Na razie nie widzę…

Jak wygrywać wybory?
Kraj wpada w czarną dziurę. Złodziej, oszust i łapówkarz, prawicowy “Bibi” Netanyahu wygrał wybory w Izraelu. Trzecie w ciągu roku. Zdobył o 4 mandaty więcej niż dotychczas.  Jak to możliwe?

Złodziej, ale nasz
“Bibiego” czeka zaraz proces o łapówkarstwo i kradzieże państwowych pieniędzy, którego będąc u władzy sprawnie unikał od lat. Jak zostanie premierem, to znowu nie będą go sądzić. Dostał więcej głosów niż ostatnio, jego prawicowi wyborcy i sporo niezdecydowanych, stanęło za nim murem.
Dlaczego? Bo taka jest mentalność prawicy.
Nieważne, że złodziej. Ważne, że nasz. Popiera prawdziwą wiarę i wielkość kraju i to najważniejsze. Prawicowi wyborcy nie rozdzielają włosa na czworo. Golą na łyso. Za swoimi.
“Bibi” jest w dobrym towarzystwie. Erdogana złapano na “wyprowadzeniu” (kradzieży) państwowej kasy na konto syna za granicą. Kradnie na potęgę Orban i jego ludzie. Trump bierze łapówki. To dla ich wyborców to żaden problem. Dlatego PiS zgarnia naszą kasę otwarcie, jego wyborcy się nie odwrócą, dla tak miałkiego powodu. Wszak im się należy. Ot jeden z przykładów

“PO też kradło” wyborcze kłamstwo prawicy
Prawica jest świetna w obrzucaniu goownem swoich przeciwników. Najczęściej zmyślonym. Ale trafia to do opinii
przeciętnych wyborców, że “wszyscy kradli”. Maleńkie potknięcia ich przeciwników, są rozdmuchiwane w “afery”, Bez dowodów. Wystarczy pasek w TVPiS.
Dajemy się na te kłamstwa nabrać. Szczególnie młodzi, których skutecznie zniechęcają do wzięcia udziału w wyborach. “Bo nie ma na kogo głosować” – siedząc w  domu głosują na mafijną narrację #dojnazmiana.

Zmęczenie prawdą
Prawicy służy też zmęczenie prawdą: Impeachment Trumpa po miesiącu stracił poparcie społeczne. Co z tego, że Trump popełnił przestępstwo na ogromną skalę, niespotykane dotąd w USA. Ludziom się po prostu znudziło. “Odgrzewany kotlet”. Banaś? Nagrania? Sądy? Kogo to jeszcze obchodzi? Nie chcemy o tym już słuchać. Nudne. Tylko prawicę nie nudzi ciągłe gadanie o arabach, emigrantach, wrogach, feministkach, zdrajcach z Brukseli, które jest w końcu głównym motorem ich zwycięstw.

Praworządność jest nudna. Nie ma o co walczyć.

Wnioski?
Chyba sami się przekonaliśmy, że pokazywanie wyborcom prawicy złodziejstw PiS nie ma sensu. Ich wyborcy i tak zagłosują na “obrońców wiary”.

Co prawda na Słowacji Fico przegrał, ale mordowanie przeciwników, to jednak było nieco za wiele w demokratycznym kraju.  Nawet w Izraelu jest światełko w ciemności  –  może opozycja dogada się i jednak “Bibi” znajdzie się w pierdlu i na śmietniku historii.
Potrzebna jest wspólna, pozytywna narracja normalnych ludzi, by odsunąć prawicę od władzy. Trzeba konsolidować sojusz miast i zmienić wybory w święto przyszłości jutra.

A potem trzeba rozprawić się z przestępcami. Bez tego wrócą silniejsi. Nieprawdaż agencie Tomku?

Ostatnio widzę, jak daliśmy się wkręcić w “zwalczanie” wyborów 10 maja. Naprawdę szkoda naszego wysiłku. Wyborów i tak nie będzie, a my tracimy energię na głupoty.

PiS w ostatniej chwili wybory odwoła. Dajcie sobie spokój.

A taka piękna wiosna na zewnąrz. Nie trzeba jechać do zamkniętego (jeśli nie jesteś pisowskim myśliwym) lasu czy parku, wystarczy spojrzeć po drodze do sklepu.

Wyjaśnię wam dlaczego. No i niestety, to koniec dobrych wiadomości.

Koronawirus – dlaczego wyborów nie będzie?

Bo za trzy tygodnie suweren poczuje ból koronawirusa. Można okłamywać statystykę teraz, naciskać na lekarzy by kłamali, ale gdy ofiar będzie kilka tysięcy, skończy się.

Umierających na koronawirusa będziemy widzieli, będziemy znali rodziny w których umarli najbliźsi.

Dla Gnoma z Żoliborza to nic nie znaczące numerki, ale dla Polaków umierać będą nasi rodzice, dziadkowie, sąsiedzi, przyjaciele, co leczyli się na serce lub na raka, a nikt im nie pomoże, bo służba zdrowia nie wyrobi. Kropka.

Prowincja, która teraz wyobraża sobie, że nic się nie dzieje (Kochają Dudę) i jest zachwycona jak tam u nich bezpiecznie odczuje to na własnej skórze. Szczególnie, że tam wirus rozprzestrzenia się bez ograniczeń.

10 Maja Duda mógłby przegrać

Wybory 10 maja mogłyby naprawdę okazać się klęską PiS:

  1. Uderzenie koronawirusa będzie w ogromnej sprzeczności z propagandą PiS i wywołać gniew ich wyborców
  2. Klęska zdrowotna na prowincji będzie podkręcona przez efekt Wielkanocy i będzie to szczyt zachorowań
  3. Jawna rozrzutność PiSiorów (Limuzyny Glapińskiego) może wku*wić zwykłych Polaków, którzy cierpią na drożyznę, a biznesy bez pomocy bankrutują
  4. 30 kwietnia pójdzie fala zwolnień i kolejne dziesiątki tysięcy ludzi (setki tysięcy) znajdą się na bruku

To mogłoby wywołać wku*w wystarczający do nie wygrania przez Dudę pierwszej rundy. A druga byłaby klęską. Po co PiS ma ryzykować?

Dlaczego jeszcze nie odwołali? – jaja z obywateli

Gnom z Żoliborza musi mieć niezły ubaw widząc jak ludzie podniecają się wyborami. Przy okazji rozgrywa:

  1. Nauczycieli – rząd ciągle nie odwołuje matur i egzaminów gimnazjalnych (a można by już było: Odwołanie egzaminów w Anglii), trzymając nauczycieli i rodziców pod parą. Dzięki temu nie myślą o gospodarce i tym co rząd wyrabia.

    Czego Senat nie zrobił

  2. Opozycję – która ciągle gromadzi argumenty by odwołać, zamiast patrzeć rządowi na ręce i daje się wyrolować jak przy okazji “tarczy anytywirusowej”. Senat mógł rozwalić PiS, dać prawdziwy pakiet pomocy dla ludzi i gospodarki, ale nie potrafili.
  3. Obywateli – tracimy energię na zajmowanie się bzdurnym tematem zamiast wku*wić się na rozkradanie kraju, znieszczenie systemu medycznego i brak rozsądnych działań pomocowych.
  4. Swoich wyborców – buduje napięcie, by na koniec “wsłuchać się w głos suwerena” i wybory odwołać.

Dlaczego jeszcze nie odwłołali? – problem w PiS

PiS nie odwołał wyborów jedynie dlatego, że frakcje w PiS spierają się kto ma rządzić.

Krzywogęby bankster? Prokurator Zero? Goowin? Dudeusz? Jaro boi się oddać jednemu z nich władzę, bo mógłby jak Lenin znaleźć się w przyspieszonym tempie za nawiasem.

Na Węgrzech jest prosto – Orban był szefem i wziął wszystko, u nas Jaro boi się wystąpić w tej roli, bo nawet zwolennicy PiS go nie lubią i się z niego śmieją. Na razie chyba nie ma koncepcji kto ma spełniać rolę władcy kraju w czasie stanu wojennego lub klęski żywiołowej i tylko dlatego ciąglę biją pianę o wyborach. A przy okazji PiS nabijaja sobie punkty.

Co z Dudą i wyborami zrobią?

Wybory odwołają, bo już im do niczego potrzebne nie są.  Będą rządzić skuteczniej bez Dudy i wyborów.

Przychylą się do prośby opozycji i Polaków o stan wyjątkowy. Ludzkie pany.

Oczywiście Orban wskazał PiS drogę co dalej ->  Koniec pozorów demokracji na Węgrzech

Zobaczymy jakie mechanizmy zastosuje PiS by wprowadzić to samo. Na razie nie wiem. Wiem, że nie musi bać się Unii, bo każdy kraj ma swoje problemy i jakaś tak demokracja na Węgrzech czy Polsce, nikogo nie obchodzi. Opozycja sama to wesprze. A jak nas na koniec wyrzucą to dla PiS lepiej. Wiem jedno, czekają nas lata ponurej dyktatury PiS i jego równie ponurych następców.

Właśnie się skończyło

Byliście w październiku na ostatnich “normalnych” wyborach. Ja już pewnie kolejnych nie dożyję. Wtedy zmarnowaliśmy okazję by pozostać w słabej, oczywiście, ale jednak Europie. Teraz zapomnijcie.

Jeśli chcieliście zwiewać, to już za późno, przynajmniej w takiej formie jak pisałem o tym – O emigracji przed koronawirusem Tego wyboru już nie mamy, bo nas nie wpuszczą. Sorry.

Najbardziej mi szkoda moich dzieciaków. Szans na rozwój w normalnym kraju nie mają.

 

Pewnie czytaliście sondaże dające Dudzie zwycięstwo w pierwszej turze. Czy to prawda?  Jeśli wyjechaliście za duże miasto, to na każdym płocie na wsi wisi Duda. Koronawirus? Dudzie rośnie. Dlaczego?

 

Kryzys zawsze pomaga niedemokratycznym rządom

To naturalny efekt. Źle się dzieje? „Silny” rząd nawet jeśli robi głupoty, a pręży muskuły, zyskuje. Ludzie w takich sytuacjach chcą widzieć silną władzę, a Duda to gwarancja trzymania za mordę przez PiS.

Przypominam – rok temu przy pomocy „Świnia+” Kaczyński wywołał strajk nauczycieli.

Następnie efektownie ich pokonał i tym sposobem zagwarantował sobie zwycięstwo w wyborach do EU i potem do Sejmu. A w kwietniu już wydawało się, że to początek końca PiS. Nawet trolle się pochowały i złagodniały. Pokaz siły w sytuacji wywołanego przez siebie chaosu był niezwykle skuteczny dla ich wyborców. Zapłacili nauczyciele, uczniowie i my wszycy – ich rodzice.

 

Ich koronawirus nie dotyka

Na razie (stan na wtorek 25.03) terenów poza dużymi miastami koronawirus specjalnie nie dotknął. Dzieciaki nie poszły do szkoły? To w gospodarce pomogą. Do lekarza oni rzadko chodzą, więc nie odczuwają tak bardzo ani odwołania planowych operacji, ani zamykania przychodni. Ten kryzys medyczny na razie uderzył w większe miasta.

Zresztą, niech dochtory harują i chorują, od tego są. W końcu do roboty się wezmą. Jak nauczycieli, za ryj i niech zapie*dalają za miskę ryżu, wykształciuchy.

Dlatego taką furię PiS wywołała wypowiedź pielęgniarki z Nowego Targu, dlatego posunęli Krynicką z Łomży, bo pokazały, że za chwilę korona dotrze do szpitali powiatowych i zrobi w nich rzeźnię. Jaką? Jak będziemy umierać z powodu COVID-19 – ano umierać będą pacjenci na SOR, na zawały, ofiary wypadków, ICH dzieci i wtedy jaja się skończą.

Dlatego wprowadzono zakaz opuszczania domów. Dlaczego? Żeby na prowincji nie gromadzono się na procesje, Niedziele Palmowe, Drogi Krzyżowe, Rezurekcje i przygotowania do Pierwszej Komunii. Inaczej wirus z całą siłą uderzyłby w wyborców PiS, a nie tylko w wielkie miasta. I to tuż przed wyborami.

 

Panika i dezinformacje pomagają PiS

Jeśli rozsiewasz paniczne wiadomości o korona wirusie to pomagasz PiS. Dlaczego? Bo ludzie dość szybko widzą kontrast między „tym strasznym, tam we Włoszech lub Hiszpanii”, a tym jak super jest w Polsce PiS. Dlatego rząd uniemożliwia testy. Dlatego kłamią.  I wy opanujcie się z panikowaniem.

 

Tarcza DudaOni na razie na kornawirusie nie tracą

Jak pokazują statystyki brytyjskie (i pewne dane z Niemiec, polskich danych nie ma, zresztą u nas nie ma inflacji, prawda?) to sektor wiejski na koronawirusie korzysta. Żywność idzie jak woda. Drożeje. Kasy więcej. Nie ma gdzie jej wydawać, bo w miastach galerie handlowe zamknięte. Robotnicy najemni o pracę się boją i biorą zarobki w polu jakie są. Wieś póki co się bogaci.

Dlatego ich wali “tarcza anytkryzysowa” bo nawet jeśli mają działalność, to kuzyn leśnik czy inny u koryta im zginąć nie da.

Dopiero niedawno zrozumiałem, dlaczego Ci ludzie PiS go popierają. Taki wpis pisiora “Do „gorszego sortu” się nie wybieram bo to zgraja zakompleksionych lemingów”. 

Dla nich na prawdę  okazaliśmy się frajerami na potęgę. U władzy byli “nasi” a my goowno z tego mieliśmy. Bo zamiast napchać kieszenie jak oni, daliśmy się wy*ymać na emeryturach, żeby było z czego dopłacać “ich” rolnikom, górnikom, Kościołowi.

Lemingi jesteśmy. Więc teraz oni popierają Dudę. Nie chcą być w klubie frajerów.

Oni naprawdę wierzą w  Parodia Hymnu Unii w Kuby Sienkiewicza.

 

Wygrać wybory

Rząd manewruje by do 10 maja ich wyborcy nie odczuli bólu koronawirusa. Potem ch*.

Przecież PiS wyhodował rzeszę wiernych głosujących, którym bez PiS będzie gorzej. I dla których nasz demokracja to goowno. Ale na koniec, to WSZYSCY zadecydujemy.

Odczepcie się od wyborców Konfederacji – wielu z nas też było kiedyś młodymi mężczyznami. I każdy z nas z odrazą patrzy na Dudę.

Czar wyborów Korwina-Mikke

Jest rok 1991, wybory parlamentarne. Mam 24 lata. Na kogo głosować? Przecież nie na przegranych z Sojuszu Lewicy Demokratycznej? Nie na włażących w d… kościołowi przedstawicieli Mumii Demokratycznej, nie na śmiesznych chłopaczków od Moczulskiego.

Ale jest taki gościu i to co mówi, podoba mi się. Każdy jest kowalem swojego losu. Pracuj, pracuj na siebie. Nie na socjał, podatki, nieudaczników. Na swój sposób przystojny – facet w sile wieku, z zabójczą muszką. Korwin.

Wielu moich kolegów czytuje “Najwyższy Czas”. Jesteśmy biedni, ale wierzymy we własne siły. Nam się uda. On mówi właśnie do nas.

Nie, nie głosowałem na Unię Polityki Realnej, po prostu nie poszedłem do wyborów. Ale na poważnie o tym myślałem.

Czas na proste wybory mija

Już dwa lata później z pewnym politowaniem patrzyłem na kolegów, którzy jeszcze czytali “Najwyższy Czas”. A już starsi, mówiący nadal o Korwinie, wydali mi się śmieszni. Też nie poszedłem do wyborów. Bo głosować nie było na kogo.

Mój powrót do głosowania  nie był prosty. Głosowałem na SLD w 2001 by odsunąć od władzy Kaczyńsko-AWSową patologię.  I nigdy potem, wolałem Szyszkowską. Droga do lewicowych ideałów młodości była długa. Pamiętajcie  – każdy z nas przechodzi przez okres febry prostych rozwiązań. Do takich młodych facetów przemawia Bosak i Konfederacja.

Gdzie Bosak, a gdzie Duda?

Bosak to jednak gościu. Do wszystkiego doszedł własnym wysiłkiem, z niczego. Jest groźny, ale mieć takiego przeciwnika, to nie wstyd.

Duda-Budyń, to zaprzeczenie wszystkiego, co wyznaje młody mężczyzna. Powiem prosto – marionetka w rękach impotenta z Żoliborza. Synekura prezydencka. Nic sam nie znaczy, nic nie potrafi. W ciągu ostatniego roku dwukrotnie publicznie wy*chany przez Kurskiego. Taki gostek, który na plunięcie w twarz, mówi “deszcz pada”. Na coś takiego ma głosować wyborca Konfederacji?!

Odczepcie się od nich. Żaden szanujący się wyborca Konfederacji nie zagłosuje na Budynia.