Posts

12 lipca oprócz porażki anty-PiS rozwiał mity, którymi karmiliśmy się przez ostatnie lata

1. Społeczeństwo oprócz “grupy dojnej zmiany” jest przeciw PiS

Nieprawda.

Wiele lat łudziliśmy się, że jest elektorat PiS to zdyscyplinowane 6-8mln obywateli, a pozostali są przeciw. Wystarczy tylko zmobilizować ten elektorat, który nie chodzi na wybory, a wygraną mamy w kieszeni. To okazało się iluzją. Wśród tych 4-5 mln którzy nie chodzili dotąd na wybory, wielu okazało się być tak samo za PiS jak “żelazny” elektorat. Stąd porażka ***** ***

Tym ludziom po prostu rządy PiS się podobają i też ruszyli w ich obronie. Przypomnę mój tekst sprzed 3 lat Jak PiS przygotował zwycięstwo

2. Są dwie Polski – wschód  i zachód

Nie ma!

Gminy Duda zachódPowiedzmy otwarcie, te wybory przegraliśmy nie na wschodzie, ale na zachodzie. W Wielkopolsce, Pomorskim, Dolnym Śląsku, na Śląsku. Przegrywamy w “korytarzu metropolitalnym” warszawsko-łódzkim. Bez przewagi w gminach tych regionów Duda by nie wygrał.

Ta mapa pokazuje to bezwzględnie. Jeśli na zachodzie “wygrywamyy” w miastach, to systematycznie, od lat “tracimy” teren.  Jedno z wytłumaczeń jest tutaj Edukacja a elektorat PiS

Ale też porażka kampanii – bez zwiększonej kampanii w tych rejonach, bezpośredniej: ludzie do ludzi, tracimy całe grupy społeczne. Podobnie mam wrażenie, że “odpuściliśmy” sobie Mazowieckie, Łódzkie, Kujawsko-Pomorskie.

Już rządy PO za dużo czasu poświęcały ścianie wschodniej, zamiast koncentrować się na swoich wyborcach. W tym stanie mentalnym tkwimy od lat. Oczywiście na wschodzie też są ludzie, którym nie podoba się polityka PiS, ale z punktu widzenia skuteczności łatwiej prowadzić marketing, gdzie opór mniejszy.

3. Są rzeczy ważne dla wszystkich

Nie ma.

       

Dla wielu milionów nie liczy się elementarna uczciwość, sprawiedliwość, prawa obywatela. 30 lat prawicowej edukacji. poprzedzonej latami państwowej opresji, odniosło ogromny sukces.

I jeszcze jacyś idioci po naszej stronie starali się mówić o 500+ itd. Ta Balcerowiczowska głupota i błędne modele ekonomiczne sprawiają, że w ***** *** część obywateli upatruje zagrożenia dla swojego bytu. Oni też będą bronić PiS.

Ponadto nie zdołaliśmy zorganizować wspólnej obrony przyszłości i każdy walczy na swoim froncie. Więc oddzielnie przegrywamy.

4. Jest nadzieja – jeszcze będzie pięknie

Nie będzie.

Tu was rozczaruję. Jaś nie doczeka.

Erdogan od ponad 15 la rządzi tymi metodami Turcją  i polityka antydemokratyczna tylko zaostrza się. Nie ma cudów. Takiej władzy nie niszczy kryzys gospodarczy, czy porażki polityczne, czy nawet porażki samorządowe. Jak mawiał Józef Stalin – “w miarę postępu rewolucji walka klas zaostrza się”. Więc społecznie, prawnie, w szkole, pracy i na ulicy będzie niefajnie. PiS będzie potrzebował igrzysk.

Trwale przegraliśmy przyszłość. Naprawdę radzę wyrywać stąd. Jesteś młoda? Szkoda życia

 

 

Jak wygrywać wybory?
Kraj wpada w czarną dziurę. Złodziej, oszust i łapówkarz, prawicowy “Bibi” Netanyahu wygrał wybory w Izraelu. Trzecie w ciągu roku. Zdobył o 4 mandaty więcej niż dotychczas.  Jak to możliwe?

Złodziej, ale nasz
“Bibiego” czeka zaraz proces o łapówkarstwo i kradzieże państwowych pieniędzy, którego będąc u władzy sprawnie unikał od lat. Jak zostanie premierem, to znowu nie będą go sądzić. Dostał więcej głosów niż ostatnio, jego prawicowi wyborcy i sporo niezdecydowanych, stanęło za nim murem.
Dlaczego? Bo taka jest mentalność prawicy.
Nieważne, że złodziej. Ważne, że nasz. Popiera prawdziwą wiarę i wielkość kraju i to najważniejsze. Prawicowi wyborcy nie rozdzielają włosa na czworo. Golą na łyso. Za swoimi.
“Bibi” jest w dobrym towarzystwie. Erdogana złapano na “wyprowadzeniu” (kradzieży) państwowej kasy na konto syna za granicą. Kradnie na potęgę Orban i jego ludzie. Trump bierze łapówki. To dla ich wyborców to żaden problem. Dlatego PiS zgarnia naszą kasę otwarcie, jego wyborcy się nie odwrócą, dla tak miałkiego powodu. Wszak im się należy. Ot jeden z przykładów

“PO też kradło” wyborcze kłamstwo prawicy
Prawica jest świetna w obrzucaniu goownem swoich przeciwników. Najczęściej zmyślonym. Ale trafia to do opinii
przeciętnych wyborców, że “wszyscy kradli”. Maleńkie potknięcia ich przeciwników, są rozdmuchiwane w “afery”, Bez dowodów. Wystarczy pasek w TVPiS.
Dajemy się na te kłamstwa nabrać. Szczególnie młodzi, których skutecznie zniechęcają do wzięcia udziału w wyborach. “Bo nie ma na kogo głosować” – siedząc w  domu głosują na mafijną narrację #dojnazmiana.

Zmęczenie prawdą
Prawicy służy też zmęczenie prawdą: Impeachment Trumpa po miesiącu stracił poparcie społeczne. Co z tego, że Trump popełnił przestępstwo na ogromną skalę, niespotykane dotąd w USA. Ludziom się po prostu znudziło. “Odgrzewany kotlet”. Banaś? Nagrania? Sądy? Kogo to jeszcze obchodzi? Nie chcemy o tym już słuchać. Nudne. Tylko prawicę nie nudzi ciągłe gadanie o arabach, emigrantach, wrogach, feministkach, zdrajcach z Brukseli, które jest w końcu głównym motorem ich zwycięstw.

Praworządność jest nudna. Nie ma o co walczyć.

Wnioski?
Chyba sami się przekonaliśmy, że pokazywanie wyborcom prawicy złodziejstw PiS nie ma sensu. Ich wyborcy i tak zagłosują na “obrońców wiary”.

Co prawda na Słowacji Fico przegrał, ale mordowanie przeciwników, to jednak było nieco za wiele w demokratycznym kraju.  Nawet w Izraelu jest światełko w ciemności  –  może opozycja dogada się i jednak “Bibi” znajdzie się w pierdlu i na śmietniku historii.
Potrzebna jest wspólna, pozytywna narracja normalnych ludzi, by odsunąć prawicę od władzy. Trzeba konsolidować sojusz miast i zmienić wybory w święto przyszłości jutra.

A potem trzeba rozprawić się z przestępcami. Bez tego wrócą silniejsi. Nieprawdaż agencie Tomku?

Ostatnio widzę, jak daliśmy się wkręcić w “zwalczanie” wyborów 10 maja. Naprawdę szkoda naszego wysiłku. Wyborów i tak nie będzie, a my tracimy energię na głupoty.

PiS w ostatniej chwili wybory odwoła. Dajcie sobie spokój.

A taka piękna wiosna na zewnąrz. Nie trzeba jechać do zamkniętego (jeśli nie jesteś pisowskim myśliwym) lasu czy parku, wystarczy spojrzeć po drodze do sklepu.

Wyjaśnię wam dlaczego. No i niestety, to koniec dobrych wiadomości.

Koronawirus – dlaczego wyborów nie będzie?

Bo za trzy tygodnie suweren poczuje ból koronawirusa. Można okłamywać statystykę teraz, naciskać na lekarzy by kłamali, ale gdy ofiar będzie kilka tysięcy, skończy się.

Umierających na koronawirusa będziemy widzieli, będziemy znali rodziny w których umarli najbliźsi.

Dla Gnoma z Żoliborza to nic nie znaczące numerki, ale dla Polaków umierać będą nasi rodzice, dziadkowie, sąsiedzi, przyjaciele, co leczyli się na serce lub na raka, a nikt im nie pomoże, bo służba zdrowia nie wyrobi. Kropka.

Prowincja, która teraz wyobraża sobie, że nic się nie dzieje (Kochają Dudę) i jest zachwycona jak tam u nich bezpiecznie odczuje to na własnej skórze. Szczególnie, że tam wirus rozprzestrzenia się bez ograniczeń.

10 Maja Duda mógłby przegrać

Wybory 10 maja mogłyby naprawdę okazać się klęską PiS:

  1. Uderzenie koronawirusa będzie w ogromnej sprzeczności z propagandą PiS i wywołać gniew ich wyborców
  2. Klęska zdrowotna na prowincji będzie podkręcona przez efekt Wielkanocy i będzie to szczyt zachorowań
  3. Jawna rozrzutność PiSiorów (Limuzyny Glapińskiego) może wku*wić zwykłych Polaków, którzy cierpią na drożyznę, a biznesy bez pomocy bankrutują
  4. 30 kwietnia pójdzie fala zwolnień i kolejne dziesiątki tysięcy ludzi (setki tysięcy) znajdą się na bruku

To mogłoby wywołać wku*w wystarczający do nie wygrania przez Dudę pierwszej rundy. A druga byłaby klęską. Po co PiS ma ryzykować?

Dlaczego jeszcze nie odwołali? – jaja z obywateli

Gnom z Żoliborza musi mieć niezły ubaw widząc jak ludzie podniecają się wyborami. Przy okazji rozgrywa:

  1. Nauczycieli – rząd ciągle nie odwołuje matur i egzaminów gimnazjalnych (a można by już było: Odwołanie egzaminów w Anglii), trzymając nauczycieli i rodziców pod parą. Dzięki temu nie myślą o gospodarce i tym co rząd wyrabia.

    Czego Senat nie zrobił

  2. Opozycję – która ciągle gromadzi argumenty by odwołać, zamiast patrzeć rządowi na ręce i daje się wyrolować jak przy okazji “tarczy anytywirusowej”. Senat mógł rozwalić PiS, dać prawdziwy pakiet pomocy dla ludzi i gospodarki, ale nie potrafili.
  3. Obywateli – tracimy energię na zajmowanie się bzdurnym tematem zamiast wku*wić się na rozkradanie kraju, znieszczenie systemu medycznego i brak rozsądnych działań pomocowych.
  4. Swoich wyborców – buduje napięcie, by na koniec “wsłuchać się w głos suwerena” i wybory odwołać.

Dlaczego jeszcze nie odwłołali? – problem w PiS

PiS nie odwołał wyborów jedynie dlatego, że frakcje w PiS spierają się kto ma rządzić.

Krzywogęby bankster? Prokurator Zero? Goowin? Dudeusz? Jaro boi się oddać jednemu z nich władzę, bo mógłby jak Lenin znaleźć się w przyspieszonym tempie za nawiasem.

Na Węgrzech jest prosto – Orban był szefem i wziął wszystko, u nas Jaro boi się wystąpić w tej roli, bo nawet zwolennicy PiS go nie lubią i się z niego śmieją. Na razie chyba nie ma koncepcji kto ma spełniać rolę władcy kraju w czasie stanu wojennego lub klęski żywiołowej i tylko dlatego ciąglę biją pianę o wyborach. A przy okazji PiS nabijaja sobie punkty.

Co z Dudą i wyborami zrobią?

Wybory odwołają, bo już im do niczego potrzebne nie są.  Będą rządzić skuteczniej bez Dudy i wyborów.

Przychylą się do prośby opozycji i Polaków o stan wyjątkowy. Ludzkie pany.

Oczywiście Orban wskazał PiS drogę co dalej ->  Koniec pozorów demokracji na Węgrzech

Zobaczymy jakie mechanizmy zastosuje PiS by wprowadzić to samo. Na razie nie wiem. Wiem, że nie musi bać się Unii, bo każdy kraj ma swoje problemy i jakaś tak demokracja na Węgrzech czy Polsce, nikogo nie obchodzi. Opozycja sama to wesprze. A jak nas na koniec wyrzucą to dla PiS lepiej. Wiem jedno, czekają nas lata ponurej dyktatury PiS i jego równie ponurych następców.

Właśnie się skończyło

Byliście w październiku na ostatnich “normalnych” wyborach. Ja już pewnie kolejnych nie dożyję. Wtedy zmarnowaliśmy okazję by pozostać w słabej, oczywiście, ale jednak Europie. Teraz zapomnijcie.

Jeśli chcieliście zwiewać, to już za późno, przynajmniej w takiej formie jak pisałem o tym – O emigracji przed koronawirusem Tego wyboru już nie mamy, bo nas nie wpuszczą. Sorry.

Najbardziej mi szkoda moich dzieciaków. Szans na rozwój w normalnym kraju nie mają.

 

Odczepcie się od wyborców Konfederacji – wielu z nas też było kiedyś młodymi mężczyznami. I każdy z nas z odrazą patrzy na Dudę.

Czar wyborów Korwina-Mikke

Jest rok 1991, wybory parlamentarne. Mam 24 lata. Na kogo głosować? Przecież nie na przegranych z Sojuszu Lewicy Demokratycznej? Nie na włażących w d… kościołowi przedstawicieli Mumii Demokratycznej, nie na śmiesznych chłopaczków od Moczulskiego.

Ale jest taki gościu i to co mówi, podoba mi się. Każdy jest kowalem swojego losu. Pracuj, pracuj na siebie. Nie na socjał, podatki, nieudaczników. Na swój sposób przystojny – facet w sile wieku, z zabójczą muszką. Korwin.

Wielu moich kolegów czytuje “Najwyższy Czas”. Jesteśmy biedni, ale wierzymy we własne siły. Nam się uda. On mówi właśnie do nas.

Nie, nie głosowałem na Unię Polityki Realnej, po prostu nie poszedłem do wyborów. Ale na poważnie o tym myślałem.

Czas na proste wybory mija

Już dwa lata później z pewnym politowaniem patrzyłem na kolegów, którzy jeszcze czytali “Najwyższy Czas”. A już starsi, mówiący nadal o Korwinie, wydali mi się śmieszni. Też nie poszedłem do wyborów. Bo głosować nie było na kogo.

Mój powrót do głosowania  nie był prosty. Głosowałem na SLD w 2001 by odsunąć od władzy Kaczyńsko-AWSową patologię.  I nigdy potem, wolałem Szyszkowską. Droga do lewicowych ideałów młodości była długa. Pamiętajcie  – każdy z nas przechodzi przez okres febry prostych rozwiązań. Do takich młodych facetów przemawia Bosak i Konfederacja.

Gdzie Bosak, a gdzie Duda?

Bosak to jednak gościu. Do wszystkiego doszedł własnym wysiłkiem, z niczego. Jest groźny, ale mieć takiego przeciwnika, to nie wstyd.

Duda-Budyń, to zaprzeczenie wszystkiego, co wyznaje młody mężczyzna. Powiem prosto – marionetka w rękach impotenta z Żoliborza. Synekura prezydencka. Nic sam nie znaczy, nic nie potrafi. W ciągu ostatniego roku dwukrotnie publicznie wy*chany przez Kurskiego. Taki gostek, który na plunięcie w twarz, mówi “deszcz pada”. Na coś takiego ma głosować wyborca Konfederacji?!

Odczepcie się od nich. Żaden szanujący się wyborca Konfederacji nie zagłosuje na Budynia.