Tag Archive for: Sri Lanka

O etyce oglądania słoni

Na Sri Lance jedną z głównych atrakcji jest możli­wość obejrzenia słoni. Tylko czy to właściwa turystyka?

Słonie oglądamy na safari w parku narodowym lub w słynnym “sierocińcu” Pinnawala. Pinnawala to największe stado słoni, nie na wolności, liczy 80-90 osobników i ma do dyspozycji teren 80ha z rzeką.

Hotel słoniowy
Zatrzymaliśmy się w Elephant Bay Hotel, nie najnowszym hotelu, za to z widokiem na rzekę gdzie kąpią się słonie. Pływanie w basenie, gdy masz za plecami słonie, jest naprawdę niezłym przeżyciem. Nawet dla pięciolatki. Będzie się je pamiętaćWspomnienie słoni

A jakie słit focie wszyscy robią…

O restauracji bez jedzenia
Właściwie nie tyle bez, co jest ono zupełnie nieważne. I tak, przy śniadaniu i lunchu, nie sposób oderwać oczu od słoni. Więc, na niezłe curry nie zwraca się specjalnej uwagi. Przekąska warta ceny.

Oglądanie słoni
Słonie przyprowadzają do kąpieli partiami
między 9:00 a 16:00. Dużo pluskania i widok baraszkujących w wodzie olbrzymów poruszający.

Video
Chwilami, podchodzą tuż do schodów i masz je w zasięgu ręki (NIE dotykamy).

Wątpliwości etyczne
Budzą się kiedy widzimy, że kilka z tych słoni jest w łańcuchach. A potem poczytasz na Internecie różne historie. Ponieważ jednak wiele z nich brzmi “uważam, że…” i nie są pisane przez ekspertów od słoni, wiec poszukałem faktów Profesjonalna opinia i są one następujące:

  • W hodowlanych warunkach trzeba od stada izolować samce w okresie rui, bo stają się bardzo agresywne. W naturze nigdy nie ma  w stadzie dorosłych samców.
  • Łańcuch w takich sytuacjach jest konieczny i bezpieczniejszy dla słonia, jak wskazuje doświadczenie, niż liny
  • Tradycje hodowli słoni w Azji sięgają 5 tysiecy lat (na Sri Lance ponad 2 tysiące) i są to zupełnie inne słonie niż Afrykańskie. Słoń azjatycki to głównie słoń roboczy. I te, które dzisiaj jednak nie muszą pracować, mają szczęście
  • Bez turystów i dochodu z ich biletów, nie dałoby się utrzymać tych słoni (17 ton paszy dziennie), a na wolności nie przeżyją. Wiele z nich to znajdy, chore lub słonie uratowane od złych właścicieli.

Alternatywa
Można oczywiście inaczej. Jak pokazuje Sheldrick Trust – niewątpliwie podręcznikowy przykład ochrony. Turystom pokazuje się słoniki (w Narobi) przez max 2 godziny dziennie. I tylko partiami. To jest super atrakcja i warta też “adopcji słonia”.

Sheldrick opiekuje się słoniami afrykańskimi i zawsze dzikimi, uratowanymi sierotami. Trust ma mnóstwo miejsca, rezerwat z półdzikimi słoniami i cały system wprowadzania dojrzałych już słoni w naturę. Ale nawet im czasem się nie udaje.

Ja zaś uważam, że Pinnawala jest bardziej etyczna niż rozjeżdżanie się dżipem po Parku Narodowym.